O autorze
Alan Jakman – pomysłodawca powstania periodyku genealogicznego More Maiorum. Obecnie studiuje Dziennikarstwo Ekonomiczne na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Od ponad 8 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich w obecnych Czechach. Potomek pańszczyźnianych chłopów, przeciętny Polak, posiadający korzenie na dawnych kresach II RP.

Na tropie naszych przodków

fot. Alan Jakman
Julian Tuwim zwykł mówić, że aby poznać dalszą rodzinę, wystarczy się wzbogacić. Jest jednak jeszcze jeden sposób, by poznać stryjecznego wuja szwagra swojego męża – wystarczy zagłębić się w rodzinną przeszłość!

Początki są różne, jedni słuchali opowieści babci, drudzy porządkując stertę „rupieci” znaleźli zdjęcia pradziadków, a trzeci wpadli przez przypadek – jak śliwka w kompot. Wszyscy jednak dążą do tego samego celu – chcą poznać swoje pochodzenie.

U mnie zainteresowanie rodzinną historią dojrzewało – zanim zacząłem spisywać to, co mówiła mi babcia, minęło sporo czasu. A jak już zacząłem iść w stronę lasu (genealogicznego oczywiście!), to tych najstarszych krewnych już zabrakło.Można się dziwić po co komu taka wiedza – a jednak genealogów-amatorów z roku na rok przybywa. W Stanach Zjednoczonych jest to jedno z najpopularniejszych hobby. To, czego dowiedziałem się o swoich przodkach, przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Często miałem, mam i pewnie nadal będę miał problemy w urzędach, bankach czy innych instytucjach państwowych. Dlaczego? Z powodu nazwiska. Często je przekręcano i tak Jakman, zapisywano jako Jachman, Jagman, a nieraz i, dzięki komputerowej korekcie, widniałem na liście jako Alan Kajman. Problem z zapisaniem tego nazwiska mieli i skrybowie… kilkaset lat temu! Dzięki genealogii dowiedziałem się, że moi przodkowie, w połowie XVII wieku zostali sprowadzeni do wsi, znajdującej się w Górach Orlickich z terenu dzisiejszych Niemiec. Przybyli pod nazwiskiem Jackmann. Kiedy w połowie XIX wieku osiedlili się w Polsce – byli już Jakmanami. Zaś kilkadziesiąt lat później niektórzy z potomków dawnych Jackmannów byli już Jachmanami.

Jednak genealogia to nie tylko rodowe nazwisko – powiem więcej, im dalej zagłębiamy się w las, tym więcej drzew. I tak każdy z nas w 40 pokoleniu miał ponad bilion przodków… Oczywiście jest to niemożliwe, dlatego każdy z nas, w którymś pokoleniu miał tzw. „ubytek przodków”, ale o tym następnym razem.

Trzy kroki adepta-genealoga:
1. Rozrysuj na kartce drzewo genealogiczne – spisz wszystkie osoby, które pamiętasz, to pozwoli, abyś rozeznał się, gdzie masz luki. Następnie możesz przepisać osoby do programu genealogicznego, np. darmowego Ahnenblatta
2. Wypytaj najstarszych członków rodziny o ich przodków. Pamięć bywa bardzo ulotna, a tych najstarszych może wkrótce zabraknąć.
3. Kiedy będziesz już wiedział, gdzie urodzili się Twoi przodkowie udaj się do odpowiedniego Archiwum, Urzędu Stanu Cywilnego lub parafii i poszukaj swoich antenatów. Sprawdź też, czy metryki są dostępne w Internecie.
Każdy z kroków zostanie szerzej omówiony w kolejnych wpisach.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...