Jak odnaleźć przodka na cmentarzu?

Grób moich pradziadków oraz ich córki
Grób moich pradziadków oraz ich córki fot. Alan Jakman
Dla wielu osób genealogia stała się pasją w czasie 1 i 2 listopada, kiedy odwiedzali groby bliższej i dalszej rodziny, wspominali krewnych, którzy już odeszli, mimowolnie wgłębiając się w historię przodków.

Pamiętam jak kilka lat temu, na cmentarzu św. Anny w Łodzi, 1 listopada zapaliliśmy znicze na starym grobowcu moich pradziadków. Po drugiej stronie był nagrobek „jakiejś” ciotki, z którą pochowany był również kuzyn mojego taty. Po jakimś czasie okazało się, że owa „ciotka”, to moja praprababcia – matka prababci z grobu „obok”.

Nie zawsze jednak odnalezienie grobu naszego krewnego jest możliwe – nagrobek może już nie istnieć, mógł ulec takiemu zniszczeniu, że napisy zostały zatarte, albo też nie wiemy, gdzie nasz krewny zmarł i został pochowany. Warto wiedzieć, że miejsce zgonu nie zawsze jest tożsame z miejscem pochówku, a miejsce pochówku z miejscem zgonu.

Na pewno większą szansę na odnalezienie grobu przodka zmarłego na początku XX wieku lub wcześniej, mają ci, których antenaci reprezentowali stan szlachecki bądź mieszczański.

W najstarszym odnalezionym przeze mnie grobie pochowani są moi 4xpradziadkowie – Franciszek Głogowski (zm. 1884) oraz Apolonia Borowicz (zm. 1887). To odkrycie pozwoliło mi wysnuć wniosek, że Głogowscy byli „kimś” więcej niż chłopami. Przypuszczenia te znalazły swoje odbicie w metrykach – Franciszek był rzeźnikiem, jego ojciec młynarzem, reszta rodziny parała się innymi zawodami rzemieślniczymi. Z kolei Borowicze to także przedstawiciele mieszczaństwa w Żychlinie, a babka Apolonii pochodziła z rodu, który posiadał dwie pobliskie wsie. Wszyscy składali podpisy chociażby w momencie zgłaszania narodzin swoich dzieci.

W Internecie pojawia się coraz więcej baz ze zdjęciami nagrobków z cmentarzy z całej Polsce. Największa baza – Grobonet.pl (Nekropolis) gromadzi zdjęcia cmentarzy z ponad 300 miast w Polsce. Baza jest regularnie aktualizowana, dostępna jest również wyszukiwarka. Inny darmowy projekt nosi nazwę „Cmentarze – cała Polska”.

Wyruszając na cmentarz warto wziąć ze sobą:

1. Kredę – może brzmi dziwacznie, ale kiedy napisy na starej tablicy są już niewidoczne, wystarczy przejechać po nich bokiem kredy. Dzięki temu rozczytanie, kto jest pochowany w grobie, nie będzie żadnym problemem.

2. Aparat fotograficzny – pamiętajmy, że przy następnej wizycie starego grobowca może już nie być. Fotografując go zabezpieczymy dane na wypadek likwidacji nagrobka. Aparat szczególnie przydatny może być w chwili, kiedy nasz przodek został pochowany na obszarze, który dziś należy do Białorusi lub Ukrainy – tam nigdy nie wiadomo, kiedy nagrobek zniknie z powierzchni ziemi.

3. Kartkę i długopis – spełniają co najmniej dwie funkcje. Pierwsza – możemy zapisać przybliżoną lokalizację grobu (choć wiele aparatów posiada już lokalizację GPS) oraz zanotować dane z nagrobka, druga – jeśli poszukujemy potomków osoby pochowanej w tym grobie, pozostawmy do siebie kontakt, kładąc kartkę pod zniczem lub kwiatami w widocznym miejscu. Można ją dodatkowo zalaminować, aby podczas deszczu pismo nie zostało rozmyte.
Trwa ładowanie komentarzy...