O autorze
Alan Jakman – pomysłodawca powstania periodyku genealogicznego More Maiorum. Obecnie studiuje Dziennikarstwo Ekonomiczne na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Od ponad 8 lat interesuje się genealogią. W tym czasie ustalił, że jego przodkowie byli niemieckimi kolonistami sprowadzonymi najprawdopodobniej do wyrębu lasów w połowie XVII w. w okolice Gór Orlickich w obecnych Czechach. Potomek pańszczyźnianych chłopów, przeciętny Polak, posiadający korzenie na dawnych kresach II RP.

Jak odnaleźć przodka na cmentarzu?

Grób moich pradziadków oraz ich córki
Grób moich pradziadków oraz ich córki fot. Alan Jakman
Dla wielu osób genealogia stała się pasją w czasie 1 i 2 listopada, kiedy odwiedzali groby bliższej i dalszej rodziny, wspominali krewnych, którzy już odeszli, mimowolnie wgłębiając się w historię przodków.

Pamiętam jak kilka lat temu, na cmentarzu św. Anny w Łodzi, 1 listopada zapaliliśmy znicze na starym grobowcu moich pradziadków. Po drugiej stronie był nagrobek „jakiejś” ciotki, z którą pochowany był również kuzyn mojego taty. Po jakimś czasie okazało się, że owa „ciotka”, to moja praprababcia – matka prababci z grobu „obok”.

Nie zawsze jednak odnalezienie grobu naszego krewnego jest możliwe – nagrobek może już nie istnieć, mógł ulec takiemu zniszczeniu, że napisy zostały zatarte, albo też nie wiemy, gdzie nasz krewny zmarł i został pochowany. Warto wiedzieć, że miejsce zgonu nie zawsze jest tożsame z miejscem pochówku, a miejsce pochówku z miejscem zgonu.

Na pewno większą szansę na odnalezienie grobu przodka zmarłego na początku XX wieku lub wcześniej, mają ci, których antenaci reprezentowali stan szlachecki bądź mieszczański.

W najstarszym odnalezionym przeze mnie grobie pochowani są moi 4xpradziadkowie – Franciszek Głogowski (zm. 1884) oraz Apolonia Borowicz (zm. 1887). To odkrycie pozwoliło mi wysnuć wniosek, że Głogowscy byli „kimś” więcej niż chłopami. Przypuszczenia te znalazły swoje odbicie w metrykach – Franciszek był rzeźnikiem, jego ojciec młynarzem, reszta rodziny parała się innymi zawodami rzemieślniczymi. Z kolei Borowicze to także przedstawiciele mieszczaństwa w Żychlinie, a babka Apolonii pochodziła z rodu, który posiadał dwie pobliskie wsie. Wszyscy składali podpisy chociażby w momencie zgłaszania narodzin swoich dzieci.

W Internecie pojawia się coraz więcej baz ze zdjęciami nagrobków z cmentarzy z całej Polsce. Największa baza – Grobonet.pl (Nekropolis) gromadzi zdjęcia cmentarzy z ponad 300 miast w Polsce. Baza jest regularnie aktualizowana, dostępna jest również wyszukiwarka. Inny darmowy projekt nosi nazwę „Cmentarze – cała Polska”.

Wyruszając na cmentarz warto wziąć ze sobą:

1. Kredę – może brzmi dziwacznie, ale kiedy napisy na starej tablicy są już niewidoczne, wystarczy przejechać po nich bokiem kredy. Dzięki temu rozczytanie, kto jest pochowany w grobie, nie będzie żadnym problemem.

2. Aparat fotograficzny – pamiętajmy, że przy następnej wizycie starego grobowca może już nie być. Fotografując go zabezpieczymy dane na wypadek likwidacji nagrobka. Aparat szczególnie przydatny może być w chwili, kiedy nasz przodek został pochowany na obszarze, który dziś należy do Białorusi lub Ukrainy – tam nigdy nie wiadomo, kiedy nagrobek zniknie z powierzchni ziemi.

3. Kartkę i długopis – spełniają co najmniej dwie funkcje. Pierwsza – możemy zapisać przybliżoną lokalizację grobu (choć wiele aparatów posiada już lokalizację GPS) oraz zanotować dane z nagrobka, druga – jeśli poszukujemy potomków osoby pochowanej w tym grobie, pozostawmy do siebie kontakt, kładąc kartkę pod zniczem lub kwiatami w widocznym miejscu. Można ją dodatkowo zalaminować, aby podczas deszczu pismo nie zostało rozmyte.
Trwa ładowanie komentarzy...